2 lata temu, o tej porze, byłam w raju na ziemi. Piękniejszych urodzin chyba nie można sobie wymarzyć. Na Malcie, wielu mieszkanców posiadających własne łodzie, organizuje całodniowe wycieczki. Przeróżne! Wokół wyspy lub do najciekawszych zakątków. Zdecydowaliśmy się na rejs na Blue Lagoon, schowane pomiędzy Comino a Cominoto.
To ten kościółek, w Mellieha, który pojawił się w jednym z wcześniejszych postów.
Kapitan po trasie pokazał nam kilka ciekawych miejsc i wpływał do grot.
Roccia d'Elefante - skała przypominająca słonia.
Woda co kawałeczek, miała zupełnie inny kolor. Raz niebieska, raz zielona, raz turkusowa. Przepiękna! Podobno woda na Malcie jest najczystrzą w Europie, w 97 %.
Dopiero od strony morza widać, że wyspa jest na prawdę malutka. Widać wszystko z jednego miejsca. I kościółek w Mellieha i prom płynący do Gozo i samo Gozo.
I tu zaczyna się raj. W związku z tym, że Blue Lagoon nie jest specjalnie duże, było dość tłoczno, jednak okoliczności przyrody były tak cudowne, że nie przeszkadzały nawet tłumy turystów. A statki dodawały tylko uroku.
Wysadzili nas tu na kilka godzin, aby każdy mógł na spokojnie się pokąpać i zrelaksować.
Charakterystyczne, kolorowe maltańskie stateczki. Kiedyś mieszkańcy posiadali tylko takie. Teraz została ich już tylko garstka i służą raczej jako atrakcja, ciesząca oko turystów.
Woda wydawała się czystrza niż ta lecąca z kranu. A pod stopami drobny, bielutki piasek.
Wracamy. Niestety. Nie spodziewałam się tylko, że kapitan zawiezie nas w jeszcze kilka równie pięknych zatoczek.
Takiego koloru wody jeszcze nigdy nie widziałam. Wiem, powtarzam się, ale na prawdę ciężko mi uwierzyć, że to wszystko natura ,zero ingerencji człowieka.
Karmiliśmy kolorowe rybki. Rzucały się na bułkę jak co najmniej piranie. Szkoda, że nie posiadam aparatu robiącego zdjęć pod wodą. Stoi gdzieś na mojej liście must have, zmobilizuje mnie na pewno kolejny wyjazd w miejsce z równie interesującym światem podwodnym.
Powrót na ziemię. Dosłownie. Piękna wycieczka ale i wyczerpująca. Popadaliśmy jak muchy. Jednak nie zawaham się to jeszcze kiedyś powtórzyć !
Ja mam chyba trochę inną wizję "raju na ziemi" bo Comino bardziej kojarzyło mi się z turystycznym piekłem ;) Ale fakt, woda jest niesamowita i nie żałuję, że się wybrałam.
OdpowiedzUsuńCo ciekawe, od wczoraj jesteś już drugą osobą która napisała coś u mnie i u której czytam o miejscowości Mellieha o której nie słyszałam i nie dotarłam.. a żałuję, bo wygląda ciekawie. Szkoda, że wcześniej nie miałam okazji nigdzie o niej przeczytać. Pozdrawiam:)